Mieszkańcy Poznania przyzwyczaili się już do tego, że miejskie ulice nieustannie się zmieniają. Tym razem zmiany dotkną ulicę Zeylanda, gdzie szerokie chodniki zostaną częściowo zastąpione przez nowe pasy zieleni. To element szerszej strategii miasta, która zakłada zwiększanie powierzchni biologicznie czynnej w przestrzeni publicznej.
Co dokładnie się zmieni?
Po południowo-wschodniej stronie ulicy pojawi się osiem grabów pospolitych. Drzewa te są cenione za odporność na trudne warunki miejskie i zdolność do oczyszczania powietrza. Towarzyszyć im będą trzmieliny, suchodrzewy chińskie oraz funkie – rośliny dobrane tak, aby radziły sobie w cieniu, który przez znaczną część dnia rzucają pobliskie kamienice.
Z kolei po północno-zachodniej stronie ulicy zaplanowano zupełnie inny zestaw nasadzeń. Pojawi się tam 25 lilaków, a także róże o czerwono-bordowych i łososiowych kwiatach, kocimiętka oraz trzcinniki. Dodatkowo posadzonych zostanie aż 2400 cebul hiacyntów, które wiosną stworzą barwne dywany. W tej części ulicy nie przewidziano drzew – powodem są liczne instalacje podziemne, które uniemożliwiają bezpieczne sadzenie większych roślin.
Wygoda dla kierowców i pieszych
Ważnym aspektem projektu jest utrzymanie funkcjonalności przestrzeni. Przy miejscach parkingowych pozostawione zostaną przejścia między jezdnią a chodnikiem, dzięki czemu kierowcy i pasażerowie bez przeszkód dotrą do zaparkowanych samochodów. To rozwiązanie, które łączy estetykę z praktycznością.
Nowe nasadzenia zostaną zabezpieczone słomianymi matami. Mają one chronić jeszcze nieukorzenione rośliny przed zadeptaniem, solą drogową oraz zwierzęcymi odchodami. To standardowa praktyka stosowana w wielu miastach, która znacząco zwiększa szanse młodych roślin na przetrwanie pierwszych sezonów.
Koszty i kontekst
Koszt prac związanych z odbrukami i nasadzeniami to ponad 180 tysięcy złotych. Jak podkreśla Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu, inwestycja wpisuje się w szersze działania na rzecz zielonej infrastruktury. Warto przypomnieć, że podobne projekty realizowano już m.in. na ulicach Święty Marcin czy Półwiejskiej, gdzie nowe nasadzenia spotkały się z pozytywnym odbiorem mieszkańców.
Zieleń w mieście to nie tylko estetyka – to także realny wpływ na mikroklimat, retencję wody i jakość powietrza. Badania pokazują, że każde nowe drzewo w przestrzeni miejskiej obniża temperaturę wokół siebie nawet o kilka stopni w upalne dni. Dlatego tego typu inwestycje, choć mogą wydawać się kosztowne, przynoszą długofalowe korzyści całej społeczności.

