1 września 1992 roku Jarosław Ziętara, dziennikarz „Gazety Poznańskiej”, wyszedł z domu przy ul. Kolejowej 49 na poznańskim Łazarzu i udał się do redakcji. Do pracy nigdy nie dotarł. Mimo upływu ponad trzech dekad, okoliczności jego zaginięcia i śmierci pozostają niewyjaśnione. To jedna z najbardziej zagadkowych zbrodni w historii III RP – jedyne udokumentowane zabójstwo dziennikarza w Polsce po 1989 roku.
Kim był Jarosław Ziętara?
Urodzony w 1968 roku w Bydgoszczy, Ziętara studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Już w czasie studiów współpracował z mediami, a w 1991 roku zatrudnił się we „Wprost”. Rok później przeniósł się do „Gazety Poznańskiej”, gdzie zajmował się tematyką polityczną i aferami gospodarczymi. To właśnie ta działalność mogła przypieczętować jego los.
Śledztwa i procesy
Pierwsze śledztwo w sprawie zaginięcia prowadzono w latach 1993–1995, ale umorzono je bez rezultatu. Kolejne, w latach 1998–1999, uznało, że Ziętara został uprowadzony i zamordowany, jednak z powodu niewykrycia zwłok sprawę zamknięto. Dopiero w 2012 roku śledztwo wznowiono, tym razem pod kątem zabójstwa. W 2014 roku zatrzymano przedsiębiorcę, któremu postawiono zarzut podżegania do zabójstwa. W lutym 2022 roku sąd uniewinnił oskarżonego, a prokuratura zaskarżyła wyrok. Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu.
Pamięć o dziennikarzu
Od 2016 roku na kamienicy przy ul. Kolejowej wisi tablica upamiętniająca Ziętarę. Wkrótce podobna tablica pojawi się na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM. To ważne, by pamięć o nim trwała – mówią dziennikarze i działacze społeczni. Sprawa Ziętary pozostaje symbolem bezkarności i mrocznych układów lat 90. w Polsce.
Źródło: Poznań – Rada Miasta
Fot. Pexels / SHOX ART

